Kontakt z redakcją:

Dawid Brzeziński
[email protected]
tel. 796 521 531

Kontakt w sprawie reklamy: [email protected]
lub https://premiumeo.pl

Właścicielem portalu ślubnego
menmeet.pl jest:
F.H.U. Dawid Brzeziński
ul. Lubuska 4/57
40-219 Katowice

Koniec z rutyną – pozycje seksualne, które przegonią nudę

pozycje seks

Nic tak nie rujnuje jakości miłosnych uniesień, jak monotonia. Jeśli idąc do łózka z partnerem, automatycznie przyjmujesz określoną pozycję, to znak że należy jak najszybciej nad tym popracować. Sprawdź, które pozycje na nowo rozbudzą waszą namiętność.

Seks lubi zmiany… pozycji

Czasy, kiedy seks był uprawiany przy zgaszonym świetle, pod kołdrą i w jednej, klasycznej pozycji, całe szczęście bezpowrotnie minęły. Dziś jesteśmy otwarci na nowe doznania, nie wstydzimy się swojej seksualności i potrafimy o niej rozmawiać. Mimo to, nie zawsze potrafimy czerpać z seksu pełnymi garściami. A w końcu, jeśli nie odczuwamy satysfakcji z seksu z naszym partnerem, zaczyna znikać intymność i więź, a to jest już początek rozpadu związku. Udany seks przekłada się też na inne aspekty życia. Sceny rodem z filmów, kiedy bohater po namiętnej nocy z uśmiechem na ustach przemierza ulice, mijani ludzie uśmiechają się do niego i nagle wszystko zaczyna się układać – nie są wcale takie dalekie od rzeczywistości. Jak podkreślają seksuolodzy, brak zaspokojenia potrzeb seksualnych może skutkować nawet problemami natury psychicznej oraz depresją. W związku zaś pełni cztery podstawowe funkcje:

– zbliża do siebie partnerów

– cementuje związek

– rozładowuje napięcie

– odpręża.

W pierwszych etapach trwania związku, seks najczęściej jest namiętny, nie możemy się sobą nacieszyć i najchętniej wcale nie wychodzilibyśmy z łózka. Jednak w miarę upływu lat, temperatura w sypialni często stopniowo się ochładza, a partnerzy oddalają się od siebie. Dochodzi często do sytuacji, że seks jest uprawiany z automatu, a w końcu zupełnie o nim zapominamy. Żeby uniknąć takiej sytuacji konieczne jest urozmaicenie łóżkowych igraszek. A najlepszą do tego drogą jest zmiana pozycji. Tym bardziej, że jest z czego wybierać.

Kamasutra to pozycja obowiązkowa

kamasutra

Najsłynniejszy traktat o sztuce miłości, czyli Kamasutra, powstała w pierwszych wiekach naszej ery. I do tej pory jest aktualna. Księga ta opisuje całość zagadnień związanych z seksem, chociaż najsłynniejszą jej częścią są oczywiście pozycje seksualne. Kamasutra doradza m.in. które z nich będą najlepsze ze względu na budowę ciała oraz wielkość narządów płciowych. W Kamasutrze można znaleźć wiele inspiracji, które na nowo pobudzą namiętność między kochankami. Mnogość propozycji sprawia, że każda para znajdzie co najmniej kilka pozycji, które na stałe wprowadzi do swojej sypialni. Eksperymenty najlepiej rozpocząć jak najszybciej. A więc do dzieła! Jak Kamasutra dzieli pozycje seksualne?

– klasyczne, czyli partner na górze – partnerka na dole. Zapewniają dużą intymność i poczucie bliskości, ale penetracja nie jest zbyt głęboka

– siedzące – kto w nich dominuje zależy od konkretnej pozycji, a jest ich wiele wariantów

– stojące – mężczyzna jest aktywniejszą stroną, są mało wygodne

– pozycje od tyłu – ich fanami są zazwyczaj mężczyźni, minusem jest mniejsza intymność, największą zaletą – możliwość głębokiej penetracji.

W każdej grupie pozycji, można znaleźć wiele ich odmian, to które okażą się dla Was najlepsze zależy od charakterów i usposobienia, a także sprawności fizycznej. Trudno wymagać od osób starszych (w końcu seks powinno uprawiać się, dopóki tylko możemy, a również w podeszłym wieku można z niego czerpać satysfakcję) wykonania choćby pozycji królowej pszczół. Co to takiego? Zanim zabierzecie się za zaawanasowane pozycje, zacznijmy od podstaw. Bo, jak twierdzą seksuolodzy, na jakość seksu wpływ ma nie tylko sam akt, ale także to co, nastąpiło bezpośrednio przed nim.

Gra wstępna mistrzów

Bez względu na to, czy już wiecie jakich pozycji chcecie spróbować, czy dopiero przeglądacie obrazki Kamasutry – odpowiednio się do tego przygotujcie. Udana gra wstępna, to udany seks. Szczególnie w przypadku kobiet, które potrzebują nieco więcej czasu na osiągnięcie spełnienia i jest ono uzależnione od tego, czy została wcześniej odpowiednio pobudzona. Jak pokazują badania, mężczyznę od myśli o seksie do orgazmu dzieli całe… 8 minut. Czyli tyle, ile potrzebuje kobieta, żeby nabrać ochoty na seks. Panowie, często potrzebują tylko jednego sygnału (choćby słownego zaproszenia), żeby być gotowymi do spełnienia. Natomiast panie wymagają bodźców różnego rodzaju (chwycenie za biust lub pośladki będzie skuteczne tylko w przypadku „szybkiego numerka”), bo tylko 30 proc. z nich osiąga orgazm bez gry wstępnej. Jeśli jesteście amatorkami dłuższych pieszczot, najlepiej poinformować o tym partnera – seks nie lubi niedomówień. Dobrym pomysłem jest zaproszenie do wspólnej, aromatycznej kąpieli i zapalenie świec. Następnie partner może wykonać erotyczny masaż, z którego już niedaleka droga do seksu oralnego. Idealna gra wstępna trwa ok. 13 minut , czyli dłużej niż przeciętny stosunek seksualny (w Polsce średnio to 7 minut), a jej punktem kulminacyjnym często jest właśnie stymulacja narządów płciowych ustami. Można też wykorzystać cały szereg akcesoriów: żele intymne, kajdanki, wibratory… Najważniejsze, to czerpać z tego radość i rozkoszować się tymi chwilami przed spełnieniem. A następnie wybrać pozycje seksualne, które tym razem chcecie wypróbować.

Klasyczne pozycje w seksie

Tradycyjna pozycja misjonarska, czyli kiedy mężczyzna leży na kobiecie, nie musi wcale być nudna. Wystarczy tak naprawdę, że partner podniesie biodra odrobinę wyżej, a dzięki temu łechtaczka będzie bardziej stymulowana. Partnerka może zapleść nogi wokół ud kochanka i nieco się kołysać – większe doznania gwarantowane! Innym pomysłem jest podłożenie sobie pod plecy poduszki. Kąt penetracji zmieni się, a penis będzie stymulował przednią część pochwy (dokładnie tam, gdzie jest zlokalizowany punkt G!), to prosta droga do osiągnięcia gigantycznego orgazmu przez kobietę. Jeśli w trakcie stosunku, chcemy nieco uatrakcyjnić tę pozycję, wystarczy jeśli partnerka uniesie nogi do góry (głębsza penetracja) albo w drugą stronę – mocno złączy nogi. Warto wtedy dodatkowo złapać się czegoś, co zwiększy siłę napierania mężczyzny.

Pozycja misjonarska jest częściej preferowana przez kobiety. Mężczyźni są wzrokowcami, a tutaj niestety nie mają pod tym względem zbyt dużego pola do popisu. Ale jeśli na przykład mężczyzna usiądzie i oplecie sobie nogi partnerki wokół bioder – perspektywa znacznie się zmienia oraz dodatkowa korzyść dla pani – może stymulować dłońmi łechtaczkę. W tej pozycji to panowie dominują, nie oznacza to jednak, że kobieta nie ma nic do powiedzenia w sprawie tempa penetracji. Wystarczy złapać mężczyznę za pośladki i trochę przejąć stery, próbując kontrolować siłę i szybkość pchnięć. A może na łyżeczkę? Leżenie na boku podczas seksu, to większa bliskość, jest także wygodna, kiedy kobieta jest w ciąży.

Kiedy kobieta lubi dominować

dominacja kobiety

Coś dla pań, które wolą przejmować dowodzenie – pozycje w których to one są górą i to dosłownie. Najpopularniejsza pozycja seksualna, w której dominuje kobieta, to bez wątpienia na jeźdźca. W jej klasycznej postaci, mężczyzna leży na plecach, a kochanka „dosiada” go okrakiem, wprowadzając samodzielnie członka do pochwy. Następnie rytmicznie unosi się i upada, a także kołysze na boki. W tej pozycji, kontrola penetracji leży po stronie partnerki. Mężczyzna leży i podziwia widoki… Oczywiście jego udział przez pieszczenie piersi lub łechtaczki również jest wskazany, jednak to kobieta jest prawdziwą panią sytuacji. Jest to pozycja polecana dla wszystkich par, które chcą nieco zmienić układ sił w związku. A jej urozmaicenie jest proste – wystarczy że kochanka usiądzie tyłem do partnera. Inna wariacja – „królowa pszczół” – kiedy kobieta dosiada mężczyzny na siedząco i mocno zwiera nogi, należy przy tym wykonywać okrężne ruchy, które dodatkowo pobudzają łechtaczkę. Inną pozycją, w której rządzi kobieta jest „kwiat lotosu”. Jest na pewno polecana dla par, które chcą wzmocnić intymność oraz lubią czuć siebie blisko. Polega to na tym, że mężczyzna siada ze skrzyżowanymi nogami, a partnerka usadza się na nim oplatając swoimi nogami jego biodra. W ten sposób członek dociera aż do sklepienia pochwy, penetracja jest więc bardzo głęboka, dlatego warto żeby kobieta nie narzucała zbyt szybkiego tempa – kochanek może szybko osiągnąć orgazm.

Rozmiar nie musi mieć znaczenia

Co, jeśli nasz partner posiada penisa niewielkich rozmiarów? Bez obaw, osiągnięcie spełnienia jest jak najbardziej możliwe. Wystarczy spróbować pozycji, które umożliwiają najgłębszą penetrację i cieszyć się z udanego seksu. Na pewno do łóżkowych igraszek warto wówczas włączyć:

–  pozycję od tyłu i wszelkie jej wariacje – może być klęcząc, stojąc, a także kiedy kobieta leży, a mężczyzna wchodzi w nią klęcząc. Ważne jest to, że penis dociera głęboka, a jeszcze bardziej pomoże mu wypięcie pupy oraz złączenie nóg przez kobietę

– pozycję Bogini Indrani – kobieta leżąc, przyciąga nogi do klatki piersiowej, a stopy opiera o partnera, który z kolei pochylając się nad nią, ręce podpiera o jej uda. Mężczyzna napiera na pochwę w miejscu, gdzie znajduje się punkt G, może dodatkowo ręcznie stymulować łechtaczkę. Kobieta stopami kontroluje siłę pchnięć

– pozycję nosorożca – kochanka jest na dole, unosi szeroko wyprostowane nogi i odwodzi je za głowę. Partner klęka między jej nogami, tak żeby ich ciała utworzyły kąt prosty i w tym ułożeniu prowadzi penetrację.

Czy rozmiar penisa ma znaczenie?

Sposobów na ożywienie sypialni jest wiele. Warto naprawdę się do tego przyłożyć, w końcu seks powinien sprawiać nam radość. A wspólne eksperymenty jeszcze bardziej was do siebie zbliżą.

[Głosów: 1   Average: 5/5]